Tegoroczna zima jest niespodzianką dla nas wszystkich. Lato nie sprzyjało, było niewiele dni upalnych i tym też tłumaczy się taką niską zimową aurę. W ubiegłorocznym sezonie, zima już od listopada nękała nas ogromnymi opadami śniegu. Z niewielkimi przerwami, śnieg trzymał aż do końca lutego. Miasta wydały miliony złotych na odśnieżanie oraz posypywanie ulic piachem i solą, a i tak nieustannie wypadki oraz kłopoty drogowe dały się we znaki wszystkim kierowcą. Obecnie, sytuacja jest znacząco inna. Miasta są suche, a temperatura która spada nie wiele poniżej zera nie zmusza władz do organizowania posypywania ulic.

fot.http://fc07.deviantart.net
Kto się cieszy?
Z całą pewnością cieszą się wszyscy Ci, którzy muszą ogrzewać domy i mieszkania. Opłaty za ogrzewanie centralne w blokach, oraz za opał, taki jak węgiel czy ekogroszek są kilkukrotnie niższe aniżeli rok temu. Sondy pokazują, iż w roku 2010 w sezonie grzewczym Polacy wydali na ogrzewanie średnio kilka tysięcy złotych. Obecnie, będą mogli na tym dużo zaoszczędzić. Ogromną ulgą jest dla nich również jazda po czarnych drogach, na których nie ma zalegających ton śniegu. Jest to ułatwienie, które usprawnia nasze codzienne życie.
Kto czeka na zimę?
Z całą pewnością są to wszelkie firmy i instytucje (takie jak kopalnie), które zaopatrują nas w węgiel, ekogroszek czy brykiet. Ich przychody z tego roku są dużo niższe aniżeli te z zeszłego, nic więc dziwnego, iż wypatrują śniegu z nadzieją. Duże straty odnotowały również warsztaty mechaniczne, które wymieniały opony na zimowe, oraz sklepy sprzedające płyty zimowe do aut oraz inne akcesoria, które są obowiązkowe podczas każdego napadu śniegu.
Ci którzy zrobili zapasy i kupili węgiel czy ekogroszek mogą się cieszyć i odłożyć go na przyszły rok, bowiem meteorolodzy zapowiadają bardzo łagodną zimę, i temperatury na plusie nawet do połowy stycznia!




