Gry są jednymi z najbardziej fascynujących fenomenów na świecie współczesnej popkultury. Jest bowiem dość jasne, ale i zaskakujące, że gry wciąż uważane są przez wielu ludzi za jedną z najlepszych rozrywek na świecie. Okazuje się jednak, że ich zasługi nie są już takie wielkie, jak mogłoby się wydawać. W wielu przypadkach gry zamieniają się bowiem w symulatory i wiele osób nie umie już rozpoznać, w którym miejscu zaczyna się fikcja a kończy się rzeczywistość. Wiele osób w ten sposób bardzo głęboko wpada w niebezpieczeństwo, jakim jest utrata kontaktu z prawdą, czymś, co ma znaczenie. Zakończenie takiej zabawy w symulatory można było zobaczyć w jednym z kultowych już filmów, jakim była „Sala samobójców”. Tam właśnie historię chłopaka zupełnie wplatanego w świat wirtualny ukazano jako postać działająca ku przestrodze wszystkich innych.
Symulatory coraz bardziej zmieniają przestrzeń

Dzisiaj, z dnia na dzień, gry typu symulatory (czasami nawet z całym osprzętem typu wielkich urządzeń mechanicznych i technologicznie zaawansowanych) zdobywają sobie coraz więcej entuzjastów, a nawet ludzi, którzy uwielbiają bawić i którym zależy na rozwoju własnego hobby. Czasami jednak trzeba przyjąć poprawkę na to, jak dana gra czy symulator może wpływać na życie danego człowieka. Zagrożeń jest bowiem bardzo dużo, a część z nich ma bardzo smutne konsekwencje. Kiedy człowiek oddala się od życia, zaraz wpada w bardzo duże kłopoty. Przez to właśnie traci przyjaciół i znajomych na których mu zależy. Przez to również boi się tego co może się stać kiedyś w przyszłości.
Dzisiejsze gry typu symulatory stają się z czasem coraz bliższe rzeczywistości – najgorszy dramat jest również wtedy, gdy dwa porządki mieszają się ze sobą i nie widać prawdy.





