Łódź pełna jest starych i zaniedbanych budynków. Niby to nic takiego przecież wszędzie znajdzie się takie obiekty. Niestety na terenie byłego włókienniczego ośrodka sytuacja jest już skrajna i zagraża bezpieczeństwu ludzi. Nie raz dostając śnieżką w ucho zwijamy się z bólu, pomyśl teraz co stało by się jakby nie trafiła Cię względnie miękka śnieżka, ale betonowy parapet spadający z wysokości drugiego czy trzeciego piętra. Większość budynków znajdujących się w centrum jest w tak opłakanym stanie, że właściwie nie nadaje się do remontu. Jedyną możliwością usunięcia zagrożenia jest usunięcie tych elementów infrastruktury miasta, z którymi nie da się nic zrobić, a odnowienie możliwie najwięcej tych zdających się jeszcze do czegokolwiek. Niestety pomimo złego stanu technicznego mieszkają tam ludzie.
Działania miast

Czasem wydaje się ze miasto nie prowadzi żadnych działań, które miały by na celu usunięcie takiego zagrożenia, jak spadające na ulice parapety, co może skończyć się w końcu tragicznie. Chyba nikt nie chciałby aby sterta kamieni wylądowała im na głowie. Jedynym działaniem jakie zostało podjęte w ramach usunięcia zagrożenia było ucinanie parapetów w tych miejscach gdzie zagrożenie wydawało się największe. Niestety jak na razie jest to wszystko na co stać władze miasta Łódź a wiadomo, że jest już zima i mimo braku śniegu nie wiadomo, czy za parę dni wstając rano do pracy nie zobaczymy na ulicach białego puchu, a nie jesteśmy w stanie przewidzieć, ile go będzie.
W Łodzi rzeczywistość urbanistyczna jest bardzo zaskakująca - kamienice są stare i zaczynają być nieopłacale w remoncie. Właśnie dlatego coraz częściej zdarza się, że parapety spadają przechodniom na głowę.






