Posiadanie lokalu w zabytkowym budynku czy też posiadanie całego takiego zabytku wydaje się mieć same zalety. Piękne wnętrza, niesamowita historia danego miejsca, przestrzeń z prawdziwym charakterem i możliwość korzystnego odsprzedania danej nieruchomości – wszystko to wpływa na wysoką ocenę zabytkowych lokali. Okazuje się jednak, że tak naprawdę zabytkowe mieszkania maja zdecydowanie więcej plusów niż minusów, a w wielu przypadkach ich posiadanie to droga przez mękę. Skąd takie problemy?
Remont w mieszkaniu z duszą

fot. stophavingaboringlife.com
Prawdziwym koszmarem bowiem dla właścicieli zabytkowych nieruchomości jest Krajowy Rejestr Zabytków. Dokument ten, który za zadanie ma bronić zabytki przed ruiną czy zniszczeniem, bardzo ściśle stawia również sprawę, gdy chodzi o modyfikacje danego miejsca. Jeżeli wydaje się to uzasadnione, kiedy właściciel chciałby ściany budynku wymalować na jaskrawo lub też miałby ochotę wyburzyć jakąś ścianę, to już w przypadku prowadzenia prac remontowych ten przepis okazuje się być wielkim nieporozumieniem. Każdy właściciel zabytkowej nieruchomości wie, jak wiele formalnych i biurokratycznych problemów rodzi wyremontowanie takiego lokum – chociażby nowe okna. Okna, na przykład, muszą idealnie oddawać wygląd starej stolarki okiennej (kształt, materiał, okna PCV odpadają), przez co koszty ich wstawienia zdecydowanie rosną. To samo dotyczy oczywiście drzwi czy samego już wystroju wnętrza. Zabytki potrafią swoim właścicielom skutecznie napsuć krwi. Nie można się przed tym w żaden sposób obronić.
Posiadanie zabytkowej nieruchomości to dla wielu ludzi powód do zazdrości. Tymczasem remonty takie, jak nowe okna warszawa jest jednym z miejsc, gdzie przepisy są restrykcyjne) potrafią skutecznie napsuć właścicielom krwi.





